Dlaczego tak bardzo potrzebujemy wolnego?

czerwiec 14, 2008 - autor: glosobywatela

Każdy z nas idąc codziennie do pracy, szkoły, czy gdziekolwiek nie chce iść zastanawia się nad jednym. Mianowicie, kiedy wreszcie będę miał wolne. I nie chodzi tutaj o sobote i niedziele, co bardziej modni nazywają weekendem. Chodzi o to co kochają Polacy – dłuuuuugi weekend. Co to oznacza? Ano to, że już w środę i aż do poniedziałku nic nie załatwisz w żadnym urzędzie. Dlaczego? Bo szanowni urzędnicy TEORETYCZNIE odrabiają swoje dni w pracy, tak żeby mogli sobie przedłużyc wypoczynek. Szczerze? Nigdy nie widzialem urzędnika po godzinach, a Wy? W tym wydłużonym, wolnym od pracy okresie media również nie pozostają obojętne na leniwość urzędasów i monitorują na bieżąco całą sytuację, bowiem czasem zdarza się, że urzędy są czynne ale pracownicy akurat (nie widzieć czemu, mają urlopy). Ostatnio w jednej ze stacji telewizyjnej pewna pani powiedziała, że owszem niktórzy pracownicy są na wakacjach, ale ich pracę wykonują ich koledzy po fachu. I tak pracę 150 osób wykonywało mniej więcej 70 pracowników. Wniosek nasuwa sie sam. Skoro 70 osob moze wykonywać pracę 150 pracowników, to w tym miejscu pracy jest o 80 obsadzonych etatów za dużo.

Pewien polityk, a dokładniej obecny premier mówił cos o tanim państwie. Panie Donaldzie oto sposób, aby zaoszczedzić połowę z wydawanych pieniędzy na jednostki administracji panstwowej. Zwolnijmy 50% urzędników, aby nie musieli sobie codziennie zadawać tego trudnego pytania “kiedy wreszcie będzie wolne?”. Przecież mozemy ich uczynić szczęśliwszymi poprzez wydłużenie im wolnego na każdy dzień. Albo przynajmniej do czasu znalezienia nowej pracy.

Zielone morderstwo portfela

czerwiec 12, 2008 - autor: glosobywatela

To własnie dzisiaj mój znajomy przewiózł mnie mocnym i potężnym Mercedesem od AMG. Niesamowite przyspieszenie, przyczepność i hamulce. Również dzisiaj wybrałem sie z moją mamą na zakupy do jednego z tych wszystko posiadających supermarketów. Lawirując między regałami z salcesonem i artykułami dziecięcymi usłyszałem około 43 razy reklamę super ekologicznych siatek na zakupy. W sumie to nie było to nic dziwnego, wkoncu o ekologii slyszymy od dawna i wkradła sie do naszego życia w różnych kategoriach. Jednak jedna rzecz nie mogła sie obejsc bez mojego komentarza. Do tej pory zakupione za ciężko zapracowane pieniądze artykuły spożywczo-przemysłowe, można było zapakować do zwyklych plastikowych torebek. Jednak teraz, kilku twardogłowych terrorystów – zwanych przez media pobłażliwie ekologami postanowiło systematycznie nas okradać. Dlaczego? Ano dlatego że za każdą biodegradowalną i przyjazną matce naturze torbę, trzeba zapłacić 60gr. Wydaje sie mało ale  takich sklepach nikt nie robi zakupów na tyle małych żeby moznabyło sie zmiescic w jedną taka torbę. No i interes sie kręci.

Podobnie sprawa wygląda z ekologicznymi samochodami. Weźmy za przykład Toyotę Prius. Ta rozpowszechniana przez gwiazdy hollywood puszka stała sie symbolem walki z globalnym ociepleniem. To naprawde miło, szkoda tylko, że nikt nie myśli jak bedziemy za kilkadziesiąl lat utylizowac te super zdrowe dla matki ziemi akumulatory, które są sercem Priusa.

Dlatego mam apel do wszystkich, którzy to czytają. Wsiądzcie w swoje super samochody i spalcie tyle nie ekologicznej gumy ile sie da. Ja własnie tak zrobie, bo słysze zza okna trąbienie srebrnego Merca od AMG.